Proste wino z jabłek na drożdżach

Naturalne domowe wino, smaczne i proste w przygotowaniu. W tym przepisie szczegółowo opowiem, jak nie zepsuć wina jabłkowego i mieć pewność świetnego efektu, który ucieszy ciebie i twoją rodzinę.

Ievgeniya / Renatawatar autora
autor przepisu

Skład / składniki

porcji:
tabela przeliczania miar objętości
Składniki odżywcze i wartość energetyczna składu przepisu
Według wagi składu:
białko 0 % 0 g
tłuszcze 0 % 0 g
węglowodany 100 % 16 g
71 kcal
IG: 56 / 0 / 44

przygotowanie krok po kroku

  1. Krok 1

    Krok 1

    Jak zrobić proste wino z jabłek na drożdżach? Już od kilku lat każdej jesieni przyjaciele i znajomi proponują mi jabłka ze swoich sadów. Myśl, żeby zrobić z nich wino, fermentowała we mnie od dawna i w końcu dojrzałem. Poszukiwanie przepisu dało nieoczekiwany wynik – przepisów jest tyle, że wybrać po prostu się nie da. A skoro tak, to koniecznie trzeba napisać nowy. Przy tym chciałem być pewny efektu, a w takim przypadku trzeba sięgnąć po sprawdzone rozwiązania.

  2. Krok 2

    Krok 2

    Mój wybór padł na gotowy zestaw do robienia wina jabłkowego, który znalazłem w sklepie Mirbeer (mirbeer.ru). Są w nim wszystkie potrzebne składniki oprócz samych jabłek. To enzymy (fermenty dla lepszej ekstrakcji), bentonit, kizelzol, chitozan (naturalne środki klarujące), drożdże winiarskie (specjalny szczep do jabłek) i stabilizator fermentacji (żeby wino nie fermentowało w butelkach). Do tego jest szczegółowa instrukcja, z której korzystałem w trakcie.

  3. Krok 3

    Krok 3

    Drugim problemem okazało się to, że z jabłek trzeba wydobyć sok. Najlepiej radzą sobie z tym sokowirówka i prasa, ale nie mam ani jednego, ani drugiego. Instrukcja do zestawu daje jednak jasną wskazówkę: „eksperymentuj!”, i postanowiłem się od niej nie odstępować. Na początek opłucz jabłka, jeśli są bardzo brudne.

  4. Krok 4

    Krok 4

    Wielu radzi mieszać jabłka o różnych smakach. Dostałem prawie 40 kilogramów jabłek, głównie słodkich, było trochę kwaśnych, a cierpkich nie znalazło się wcale. Do tego sąsiad poczęstował mnie pięcioma kilogramami gruszek, które stanowiły świetne towarzystwo dla jabłek. Jabłka trzeba oczyścić z gniazd nasiennych i rozdrobnić. W tym świetnie pomagają bliscy. Zresztą różnego rodzaju przetwory to, jak mi się wydaje, zajęcie rodzinne.

  5. Krok 5

    Krok 5

    Bardzo szybko doszliśmy do wniosku, że pokrojenie czterdziestu kilogramów jabłek to nie bułka z masłem. Ta rzecz zaoszczędziła ogromną ilość czasu, sił, nerwów i odrobinę zdrowia.

  6. Krok 6

    Krok 6

    Pomyliłem się, postanawiając rozdrabniać jabłka w robocie kuchennym. Ten sposób miał wiele wad: za wolno, przekładanie rozdrobnionych jabłek do słoja jest niewygodne, a kawałki okazały się za duże. Krótko mówiąc, gdy napełniłem słój jabłkami startymi w robocie, drugi pojemnik postanowiłem napełniać jabłkami przepuszczonymi przez maszynkę do mięsa – i dopiero wtedy sprawa ruszyła!

  7. Krok 7

    Krok 7

    Po napełnieniu pojemników stawiam je w ciemnym miejscu w temperaturze pokojowej. Dwa-trzy razy dziennie trzeba mieszać zawartość od dołu do góry. Na początku próbowałem robić to drewnianą łyżką, potem plastikową łyżką cedzakową, ale w końcu doszedłem do tego, że nie ma nic lepszego niż starannie umyta ręka.

  8. Krok 8

    Krok 8

    Po sześciu dniach większość soku opadła na dół i nadszedł czas, żeby oddzielić sok od wytłoków. Z braku innych możliwości wyciskałem wytłoki rękami przez gazę. Ten sposób ma rację bytu, ale zabiera bardzo dużo czasu i sił. Jeśli możesz wydobyć sok inaczej – zrób to! Niemniej po kilku godzinach ćwiczeń siłowych dostałem swój słój soku.

  9. Krok 9

    Krok 9

    À propos, o słoju warto powiedzieć osobno. W winiarstwie, jak zresztą i w piwowarstwie, kwestia czystości jest bardzo ważna. Pod tym względem szkło jako materiał na pojemnik fermentacyjny nadaje się jak najlepiej. Ale większość szklanych balonów ma jedną poważną wadę – wąską szyjkę, przez którą nie przejdzie ręka. A więc dokładnie umyć takiego pojemnika od środka się nie da. W moim przypadku szyjka słoja jest szerokaśna, myje się go bardzo wygodnie.

  10. Krok 10

    Krok 10

    Oto mój słój z rurką fermentacyjną Easy Brew. Postanowiłem dać drożdżom więcej pożywki i dlatego dodałem trzy kilogramy dekstrozy (można ją zastąpić fruktozą lub cukrem), doprowadzając tym samym gęstość prawie do 19 jednostek.

  11. Krok 11

    Krok 11

    Na zdjęciu pomiar gęstości początkowej. Jeśli chcesz później poznać moc wina, zapisz wartość gęstości początkowej. Zmierzysz ją areometrem AS-3 (0–25) i cylindrem. Następnie dodałem enzymy i pomyślałem, że chyba warto było dodać je dużo wcześniej, gdy dopiero nastawiłem jabłkowe puree – może dostałbym więcej soku. Ale co się stało, to się nie odstanie, więc taki wariant wypróbuję innym razem.

  12. Krok 12

    Krok 12

    A tym razem dokładnie wszystko wymieszałem i zostawiłem w spokoju na pół godziny. Po około trzydziestu minutach dodałem drożdże, zamknąłem słój i postawiłem go w ciemnym miejscu do fermentacji na długie dwa tygodnie. Pokrywę, nalawszy do niej wody, zamieniłem w rurkę fermentacyjną.

  13. Krok 13

    Krok 13

    Zawsze wydawało mi się, że najtrudniejsze w robieniu domowych trunków jest czekanie. Ale jakkolwiek by było, czas nie stoi w miejscu i dwa tygodnie minęły. Oczywiście nie mogłem sobie odmówić przyjemności obserwowania procesu – na szczęście pozwalają na to przezroczyste ścianki słoja. Po dwóch tygodniach na dnie słoja utworzył się dość wyraźny osad, z którego trzeba zlać wino.

  14. Krok 14

    Krok 14

    W tym świetnie pomógł mi automatyczny syfon EasyStart Medium. Oczywiście można obejść się bez niego, używając zwykłego wężyka. Ale syfon jest dużo wygodniejszy, estetyczniejszy i bezpieczniejszy pod względem wszelkich bakterii.

  15. Krok 15

    Krok 15

    Przelewam wino do innego pojemnika i, choć to straszne, zostawiam je na kolejne dwa tygodnie. Po tym czasie zlewam wino znad osadu i mierzę gęstość – do tego czasu powinna spaść poniżej 5 jednostek, co oznacza, że wino przefermentowało. Ilość alkoholu można obliczyć za pomocą specjalnej tabeli: od wskazania gęstości początkowej odejmij wskazanie gęstości końcowej i sprawdź, jakiej mocy odpowiada wynik. Potem dodaj stabilizator fermentacji.

  16. Krok 16

    Krok 16

    Dokładnie wymieszaj i przez najbliższe dwa dni od czasu do czasu energicznie potrząsaj pojemnikiem. Chodzi o to, żeby pozbyć się gazu, który zgromadził się w winie. Teraz czas dodać środki klarujące, co też robimy. Najpierw kizelzol, a po paru godzinach chitozan.

  17. Krok 17

    Krok 17

    Nie zapominaj dokładnie mieszać wina po dodaniu każdego składnika. Zostało już niewiele, jakieś trzy dni i będziemy próbować i rozlewać. A jednak nie! Musiałem trzymać wino pięć dni zamiast trzech, bo w żaden sposób nie chciało się sklarować. Ku mojemu wielkiemu żalowi całkiem przezroczyste się nie stało, ale uprzedzając fakty powiem, że smak wynagrodził wszystko. Teraz zostało rozlać wino do butelek i je zakorkować.

  18. Krok 18

    Krok 18

    Namocz korki we wrzątku i za pomocą ręcznej korkownicy umieść je na właściwym miejscu. Została drobnostka – ostatni szlif. Wino jabłkowe to trunek dla duszy, a więc wszystko musi być pięknie. Etykiet tym razem nie przygotowałem, ale kapturki termokurczliwe w domu się znalazły. Nakładamy kapturek, podgrzewamy suszarką i voilà! A teraz to samo powtarzamy jeszcze 19 razy. Wyszło mi w sumie 15 litrów wina.

  19. Krok 19

    Krok 19

    Gdybym miał prasę i sokowirówkę albo choć jedno z nich, wydajność soku, a więc i wina, byłaby większa. Ale jeśli w przyszłym roku nie znajdę ani jednego, ani drugiego, i tak powtórzę ten wyczyn, bo trunek wyszedł naprawdę smaczny. Choć wydaje mi się, że trzeba poczekać jeszcze miesiąc, i wtedy wino rozwinie się w pełni. A jeśli dotrwa do Nowego Roku, to z cynamonem i piernikami imbirowymi może stać się ozdobą świątecznych wieczorów.

  20. Krok 20

    Krok 20

    Ale do Nowego Roku jeszcze daleko, a teraz jest jesień i wino świetnie wygląda na tle żółto-czerwonych liści, przypominając swoim kolorem o letnim upale.

  • W tym przepisie znajdziesz szczegółowy opis przygotowania domowego wina jabłkowego. Zamiast znanego wielu słoja z rękawiczką użyłem specjalnego i bardzo wygodnego słoja z rurką fermentacyjną, co znacznie ułatwiło mycie, a do tego nie musiałem jak dawniej nawijać warstw taśmy klejącej. W tym roku postanowiłem nie eksperymentować z tak zwanymi dzikimi drożdżami. Doświadczenie poprzednich lat pokazało, że przez ich niestabilne działanie wino może po prostu zamienić się w ocet. Ocet jabłkowy to oczywiście świetna rzecz, ale 15 litrów octu to za dużo nawet dla mnie!) Dlatego sięgnąłem po sprawdzone składniki – drożdże szlachetne i enzymy. Od razu chcę powiedzieć, że w ich stosowaniu nie ma nic strasznego, a tym bardziej szkodliwego – obecnie ponad 90% najstarszych winnic stosuje w produkcji szczepy szlachetne i uzyskuje wspaniałe wino. Wino zlewałem znad osadu drożdżowego specjalnym urządzeniem – syfonem EasyStart Medium, dzięki czemu do butelek trafiło minimum drożdży, co dobrze wpłynęło na końcowy smak i klarowność gotowego trunku, a do samego wina nie trafiło nic zbędnego. Użyłem też naturalnych środków klarujących i stabilizatora fermentacji, które pomogły uczynić wino bardziej klarownym i stabilnym w przechowywaniu. To znaczy, że mogę spokojnie odłożyć butelkę swojego arcydzieła na długie przechowywanie i nie martwić się, że z czasem się zepsuje. Gotowe wino rozlałem do specjalnych butelek z zielonego szkła, zakorkowałem naturalnymi korkami, a z wierzchu zamknąłem kapturkiem termokurczliwym. Wszystkie te środki także chronią moje wino przed zepsuciem i utlenianiem podczas przechowywania. Przez cały proces kontrolowałem gęstość (zawartość cukru) za pomocą przyrządu zwanego areometrem, co pozwoliło mi, po pierwsze, sprawdzić, ile cukru zawierają moje jabłka, i skorygować jego zawartość w soku, żeby uzyskać potrzebną moc, a po drugie – ustalić koniec fermentacji. Jak widzisz, w tym przepisie starałem się spojrzeć na winiarstwo z nowoczesnego punktu widzenia i użyłem sprawdzonych składników i sprzętu, które razem dają produkt dobrej jakości, bezpieczny i, co najważniejsze, bardzo smaczny. Na szczęście dziś nie ma problemu ze znalezieniem wszystkiego, co potrzebne, w internecie – w moim przypadku pomógł sklep Mirbeer (mirbeer.ru), w którym kupiłem wszystko, co było potrzebne.

kaloryczność produktów, które mogą wchodzić w skład dania

  • Jabłka - 47  kcal/100 g
  • Jabłka suszone - 210  kcal/100 g
  • Mus jabłkowy konserwowy - 61  kcal/100 g
  • Drożdże - 109  kcal/100 g
  • Cukier - 398  kcal/100 g
  • Cukier kryształ - 398  kcal/100 g

Podobne przepisy